Wydział Nawigacyjny

Pomiar „Górki cudów” k. Wałcza przez studentów koło naukowego geodezji i kartografii Akademii Morskiej w Szczecinie


Fot. Studenci Koła naukowego geodezji i kartografii „Metiri” po wykonanej pracy.


Od lat „Górka cudów” w pobliżu Wałcza cieszy się niesłabnącym powodzeniem turystów. Samochody zostawione na luzie same wjeżdżają pod górę, a woda spływa nie w tą stronę, co powinna, będąc tam nie da się odnieść innego wrażenia. Efekty działania górki wydają się przeczyć prawom fizyki, stąd legendy o jej magnetycznym działaniu lub silnej sieci cieków podwodnych.

W dniach 4-5.10.2014 r. studenci Koła naukowego geodezji i kartografii AM w Szczecinie postanowili sprawdzić cudowne działanie Górki. W tym celu założono osnowę geodezyjną i wykonano serie pomiarów i testów. Grupa wyposażona w tachimetry elektroniczne, niwelator oraz odbiornik satelitarny (GNSS) wykonała niwelację: geometryczną, trygonometryczną i satelitarną (wysokości elipsoidalne), jednocześnie wyznaczając współrzędne XYZ założonych punktów osnowy.


Fot. Przygotowanie do niwelacja trygonometrycznej z wykorzystaniem tachimetru elektronicznego.

W trakcie pomiarów stwierdzono, że … samochody zjeżdżają z górki, a woda płynie we właściwą stronę. Żadna z wykonanych niwelacji nie potwierdziła „cudownego” działania górki. Nie stwierdzono też zwiększania się odstępów elipsoidy od geoidy, a różnice wysokości elipsoidalnych miały ten sam kierunek zmian, co wysokości normalnych odniesionych do pola siły ciężkości (jedna z roboczych hipotez zakładała takie wyjaśnienie zagadki). Jedynym sensownym wytłumaczeniem zdawała się hipoteza doskonałego złudzenia optycznego, przyciągającego nieprzerwanie rzesze zadziwionych turystów.

Po „burzy mózgów” stwierdzono, że nasz mózg ocenia, że jest z górki, gdy linia drogi tworzy z drzewami kąt ostry („kładą się” one na drogę). Przyłożono do przydrożnych drzew pion sznurkowy i okazało się, że 9 na 10 drzew jest pochylonych w ten właśnie sposób. Czar prysł. Drzewa rosły niezgodnie z linią pionu. Co więcej oddalając się od miejsca, około 500 metrów, wzdłuż drogi na sąsiednie wzniesienie, „górka” wyraźnie zaczynała się wypłaszczać (przydrożne drzewa zlewały się), a następnie …było już z górki.

Teorie o magnetyzmie wydają się niczym niepotwierdzone, plastikowa butelka też toczyła się „pod górę”. Siła ciężkości wskazywała, że górki nie ma. Dopiero analiza pionowości drzew pozwala nam przypuszczać, że górka jest doskonałym złudzeniem optycznym. Nie zmienia to faktu, że nawet jeśli tak jest, to warto tam pojechać i to złudzenie zobaczyć.